Kawa kojarzy się z przyjemnym porankiem i energią, ale przed makijażem permanentnym lepiej sobie ją odpuścić. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na jej wpływ na organizm, który może utrudnić wykonanie zabiegu i wpłynąć na efekt końcowy.

Zawarta w kawie kofeina działa pobudzająco nie tylko na nasz mózg, ale również na układ krążenia. Pod jej wpływem rozszerzają się naczynia krwionośne, a to może wpłynąć na większe krwawienie w trakcie pigmentacji. Im więcej będzie krwi, tym trudniejszy będzie zabieg, bo krew wypłukuje pigment. Ostateczny efekt może być mniej trwały i precyzyjny, a z czasem będzie wymagał więcej poprawek.

Ale to nie wszystko. Kofeina zwiększa także wrażliwość organizmu na bodźce. Chodzi o to, że po wypiciu kawy możesz odczuwać większy ból niż zazwyczaj. Makijaż permanentny wiąże się jednak z ingerencją w naskórek, którą i tak spora grupa klientek odczuwa dosyć intensywnie. Jeśli dołożysz do tego efekt pobudzenia po kawie i działanie kofeiny, cały zabieg będzie dla Ciebie mniej komfortowy.

Po kawie możesz też czuć się bardziej rozkojarzona, a nawet trochę nerwowa, jeśli kofeina dodaje Ci masę energii. Makijaż permanentny wymaga precyzji i spokoju nie tylko od osoby wykonującej zabieg, ale też od Ciebie. Właśnie dlatego lepiej wybierz się na umówioną wizytę wypoczęta, spokojna i bez porannego espresso.