Parzenie kawy po turecku to prawdziwy rytuał, który wymaga odrobiny cierpliwości. Mimo wszystko ostateczny efekt wynagradza poświęcony czas. Potrzebujesz drobno zmielonej kawy o konsystencji pudru, wody, ewentualnie cukru i niewielkiego naczynia zwanego cezve – czyli tygielka.

Na jedną porcję użyj ok. 70-100 ml zimnej wody i 1-2 łyżeczki kawy. Jeśli słodzisz kawę, dodaj cukier już na tym etapie. W tureckiej tradycji nie mieszamy kawy po zaparzeniu.

Składniki wymieszaj w tygielku na zimno i postaw na małym ogniu. Podgrzewaj powoli, bez mieszania, aż kawa zacznie się podnosić i tworzyć piankę. Wtedy zdejmij ją z ognia, zanim wykipi. Możesz lekko zebrać piankę do filiżanki, a resztę zagotować ponownie. Jest to często praktykowany zwyczaj. Gotową kawę przelej ostrożnie, żeby nie wzburzyć fusów, które opadną na dno.

Kawa po turecku powinna mieć mocny smak i intensywny aromat. Pijemy ją powoli, pozostawiając fusy w filiżance. Pamiętaj! Nie jest to espresso na szybko, a kawa towarzysząca długim rozmowom i kontemplacjom.