Kawa sama w sobie nie powoduje chudnięcia, ale może wspierać kontrolę apetytu i poziom energii, jeśli jest pita w odpowiednich momentach. Najczęściej korzystny efekt pojawia się wtedy, gdy kawa wypijana jest po posiłku lub między posiłkami, a nie zamiast jedzenia. Kofeina lekko pobudza metabolizm i może zmniejszyć ochotę na podjadanie, ale działa to krótkotrwale i nie zastąpi regularnych posiłków.

U wielu osób najlepiej sprawdza się kawa wypita po śniadaniu, kiedy organizm ma już energię z jedzenia, a kofeina pomaga utrzymać stabilny poziom skupienia i uniknąć sięgania po słodkie przekąski. Kawa wypita przed posiłkiem może na chwilę zmniejszyć odczucie głodu, ale u części osób kończy się to późniejszym większym apetytem, więc nie jest to metoda, która sprawdza się u wszystkich.

Dobrym momentem bywa też wczesne popołudnie, kiedy pojawia się naturalny spadek energii. Filiżanka kawy może wtedy pomóc przetrwać tę część dnia bez sięgania po wysokokaloryczne przekąski. Warto natomiast unikać kawy późnym wieczorem, bo może zaburzać sen, a słabszy sen zwykle utrudnia kontrolowanie apetytu następnego dnia.

Najważniejsze jest to, żeby kawę pić bez wysokokalorycznych dodatków. Sama czarna ma praktycznie zero kalorii, ale po dodaniu syropów, śmietanki czy tłustego mleka staje się kalorycznym napojem, który nie wspiera redukcji.

Kawa może ułatwić kontrolę apetytu i poziomu energii, jeśli sięgasz po nią po posiłku lub między posiłkami, ale nie zastępuje jedzenia i nie jest samodzielną metodą odchudzania. Każdy reaguje na nią inaczej, więc najlepiej obserwować, w którym momencie dnia pomaga Ci utrzymać rytm i nie podjadać.